Produkty polecane

Jak kupić na raty?

O naszym zespole

Z niejednego pieca już chleb jedliśmy. To brzmi jak frazes, ale, w naszym przypadku, wiele w nim z prawdy. Twórczy duet – zarówno przyjaciół, małżonków jak i wspólników oraz współpracowników – będący na dodatek mózgiem przedsięwzięcia łączącego się pod tajemniczą dla wielu nazwą firmy „Nas Troje”, stworzył niegdyś, w Internetowej zamierzchłej przeszłości (bo w A.D. 2007), sklep SmakProstoty.pl.
 

W tym miejscu powinniśmy napisać – „ideą powstania naszego sklepu była chęć obcowania z pięknem”, ale obawiamy się, że to zdanie przeczytali już Państwo kilka tysięcy razy. Więc napiszemy po naszemu.

 

Sklep powstał z wielu powodów – jednym z nich, istotnym, choć nie całkiem najważniejszym, jest faktycznie chęć obcowania z przedmiotami, które swoim designem i jakością zniewalają. Ale nade wszystko, tworząc sklep SmakProstoty.pl, chcieliśmy mieć możliwość pokazywania szerokiemu gronu Klientów tego, co na świecie od dekad jest znane i cenione w kręgach miłośników form niebywałych. Jeszcze jednym z powodów, dla których ostatnie kilka lat poświęciliśmy nauce o tej branży jest fakt, że chcieliśmy stworzyć sklep internetowy wyjątkowy i w odbiorze i w prezentowanych treściach. Jak inaczej można by to pokazać, jak nie za pomocą słowa, obrazu i, nade wszystko, luksusowego AGD i sprzętu do dekoracji i wystroju wnętrz?

 

Od lat cenimy światowych designerów, ich pomysły i wizje, które staramy się możliwie najlepiej zaprezentować. W naszym atelier robimy zdjęcia, kręcimy filmy, piszemy artykuły o technologiach i designie. A to, z czego jesteśmy najbardziej dumni, to fakt, że każdy z przedmiotów z naszej oferty przeszedł przez nasze ręce. To wyjątkowe, jak na sklep internetowy.
 

To, co mamy przyjemność prezentować, filmować, opisywać i z pasją polecać, stało się dla nas tak ważne, że poświęciliśmy „Smakowi”, jak go w skrócie nazywamy, ogromnie dużo czasu, uwagi i energii. Przelaliśmy na niego naszą skłonność do perfekcjonizmu. Chcieliśmy stworzyć sklep, z którego będziemy dumni. I jesteśmy. Dziś, bo już jutro znowu czegoś nam tu będzie brakowało. I od nowa zacznie się wieczny i nigdy nieustający proces ciągłego ulepszania, poprawiania po samych sobie i udowadniania, że zawsze można lepiej…
 

A! Przypomnieliśmy sobie, że to miejsce nosi nazwę „O naszym zespole”. Wypadałoby się więc przedstawić w wyjątkowo dobrym świetle.

 

 

Krystian Wawrzyczek (znany w świecie You Tube jako Mr. K) – jak, z uporem twierdzi, obdarzony duszą Wikinga, nigdy nie godzi się na to, co widzi, choć grzecznie nosi miano specjalisty od kwestii żywienia. Spełniał się jako pracownik jednej z agencji rządowych, gotujący dla polskich głów państwa (ale to informacja ściśle tajna), uciekł z Warszawy na słodką prowincję, gdzie dzielnie zawiadywał firmą o zasięgu międzynarodowym, wprowadzając, jak twierdzi, terror i chaos.
Obecnie, cywilizując swoją wikingowską naturę, toczy wielogodzinne dyskusje z Klientami naszego sklepu, nieodmiennie dobrze radząc i skutecznie podpowiadając. Dodatkowo – gotuje tak, że trudno doczekać obiadu!

 

Joanna Gawlikowska młodsza („młodsza”, bo mama, też Joanna, wprawdzie z meandrami handlu połączona więzami krwi, ale duszą odeń odległa) próbowała swoich sił jako nauczycielka, doktorantka, prowadząca program w krakowskiej telewizji, prezes zarządu firmy związanej z importem. Kocha jeść, wielbi kuchnię swojego męża i hedonistycznie korzysta z życia. W Smaku pełni uciążliwą, wypełnioną godzinami studiów, funkcję pisarza i research'era, poszukiwacza historii przedmiotów, obyczajów, badacza designu i kultury. Nie rozstaje się ze swoim stadem laptopów, z których każdy mieści wiedzę pokoleń.

 


 

Oboje pisaliśmy i współpisaliśmy książki, walczyliśmy o uczciwy Internet, tworzyliśmy i tworzymy nadal całkowicie autorski sklep, który nie miał pierwowzoru. To ostatnie okazało się być zadaniem szczególnie trudnym, jako że materia Internetu jest nadal płynna i ciężko ją ogarnąć. Szczęściem, dzięki zjawiskowo zdolnemu zespołowi specjalistów, z którymi łączą nas więzy nie tylko biznesowe i jakiejś zupełnie dla nas niepojmowalnej, kosmicznej chyba, internetowej intuicji, możemy oddać w Państwa ręce sklep, który bez sztucznej skromności określamy jako bardzo dobry.
 

Ale - miało być o zespole. Więc – jeszcze słów kilka…
 

Oboje, Joanna i Krystian, Cieszyniacy z dziada pradziada (Wikinga ) – mamy dużo czasu na kultywowanie najdrobniejszych radości życia, czemu pomaga spokój i zaciszność prowincji.
Wiele lat poświęciliśmy wszelakiej nauce, badaniu człowieczej natury, skupiając uwagę na szeroko pojętym humanizmie. Dlatego nasze teksty, artykuły, filmy i cały sklep tchnie umiłowaniem słowa, kultury, człowieczego geniuszu powołującego do istnienia formy, których wcześniej nie było.
 

Parafrazując Mistrza – „wszystko, co ludzkie, jest nam bliskie” – stąd umiłowanie piękna, które tworzy człowiek, stąd oczarowanie jego talentem i umiejętnościami. Ciągle i od nowa znajdujemy upodobanie w tym, że jesteśmy ludźmi. Dodatkowo – ludźmi, którym dane było stworzyć sklep odbierany przez naszych Klientów jako miejsce niezwykłe.
 

Mamy dwa wzorcowe, prowadzące nas przez długie lata, motta. Pierwsze – to słowa Einsteina, który powiedział, że jeśli wszyscy mówią, że czegoś nie da się zrobić, przychodzi taki, który nie miał pojęcia, że się nie da i on właśnie to robi. Zgodnie z tą regułą stworzyliśmy SmakProstoty. I zgodnie z nią żyjemy.

Drugie motto pochodzi z wiersza mistrza nastroju i fenomenalnego znawcy człowieczej duszy, Staffa:


„Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska,
Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,
Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia..."


Nie dodamy więcej, bo więcej się nie da. Albo, nie! Jeszcze coś dodamy.

 

A może raczej „kogoś”, bo w 2013 roku dołączył do naszego grona „GŁOS”. To niezwykły Głos, bo Głos rozsławiający SmakProstoty.pl na całym świecie. Za Głosem, który podkładamy do naszych anglojęzycznych filmów na kanale YouTube, ukrywa się nasza tłumaczka – Monika Ellis.

 

 

Ta niepokorna, piekielnie zdolna, nazywająca siebie samą „człowiekiem-suplementem” istota jest zawodowo związana z dyrektorowaniem pewnemu szanującemu się, angielskiemu, luksusowemu domowi opieki nad starszymi osobami. Ale, jako prawdziwy człowiek renesansu, Monika jest też fotografem, poskramiaczem dzikich, rżących i wierzgających kopytami bestii i – od niedawna – tłumaczem i narratorem naszych filmów.

 


Dzięki Państwa opiniom i bardzo cenionemu przez nas zaufaniu, którym nas Państwo obdarzają, nasz sklep zakrzywia internetową rzeczywistość.
Licząc, że nasze dzieło i nasza niesztampowa osobowość przypadły Państwu do gustu, serdecznie zapraszamy do odwiedzin w sklepie, który stał się już dawno temu pasją i ideą na długie lata.
 

eKredytAkceptujemy platnosci.plUPS

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.