Produkty powiązane

Pokaż wszystkie

Produkty polecane

Test nieprzywierających patelni Zwilling

Od lat testuję patelnie nieprzywierające wielu producentów, które są, czy były prezentowane w naszym sklepie lub nie znalazły w nim miejsca, bo się nie sprawdziły. Zakładam, że mogę polecać Klientom tylko to, co sam wypróbowałem, co mam lub co chciałbym mieć. Co jest godne uwagi i niezawodne.

 

Stąd, by móc doradzać Państwu z punktu widzenia tego, który przeszedł z patelniami długą, czasem wyboistą, a czasem usłaną różami drogę od 2007 roku testuję patelnie. W efekcie – po setkach testów, prób i doświadczeń pozostały nam do dyspozycji (stan na rok 2015) patelnie nieprzywierające marek Zwilling i Demeyere (test luksusowych patelni z powłokami nieprzywierającymi znajdą Państwo TUTAJ). Za obie marki mogę ręczyć, nawet głową.

 

 

 

 

DLACZEGO ODRZUCIŁEM PATELNIE INNYCH MAREK?
 

Zdarzyło mi się testować patelnie wielu znanych i mniej znanych producentów. Szukałem patelni z ceramicznymi powłokami nieprzywierającymi. Testowałem też powłoki tytanowe, które okazały się być zbyt delikatnie i zbyt szybko się niszczyły. W testach nie brały udziału patelnie z powłokami teflonowymi, jako że mają właściwości rakotwórcze.
 

Po latach testów mogę stworzyć spis najczęstszych mankamentów patelni z powłokami nieprzywierającymi:

1. niektórych patelni nie dało się nagrzać tak, by można było na nich sprawnie smażyć – ciągle musiałem podnosić temperaturę palnika – w efekcie zużyłem mnóstwo energii, a smażone mięso było półsurowe

2. inne patelnie nagrzewały się tak mocno, nawet na minimalnej mocy palnika, że ich powłoka nieprzywierająca brązowIała i zaczynała przypalać

3. zdarzało się, że patelnia rozgrzewała się nierównomiernie – mięso na środku było spalone na wiór, a to na bokach patelni nadal surowe

4. inne patelnie wypaczały się w trakcie całkiem zwykłego nagrzewania – były nierówne, jak Karpaty – środek tworzył wybrzuszenie, z którego tłuszcz spływał w opadające boki

5. zdarzyła mi się, o zgrozo, patelnia, która dostała samozapłonu – tylko przytomność umysłu i refleks uchroniły mnie przed poparzeniem – powłoka zaczęła płonąć!

6. są patelnie, których powłoka zaczyna się łuszczyć; nie po latach, ale dwóch, trzech razach używania

7. są też takie patelnie, które, wbrew opinii producenta, można zarysować zwykłym widelcem – w powłoce robi się dziura, dostaje się pod nią powietrze i powłoka schodzi ze szkieletu (często wykonanego z czystego aluminium)
 

Dlaczego tak się dzieje z patelniami producentów, którzy, bądź co bądź, nie wystawiają swoich produktów w supermarketach? I takich, którzy żądają nieraz całkiem sporych pieniędzy za swoje patelnie?

 

Obawiam się, że jedną z przyczyn słabej jakości produktów jest pośpiech towarzyszący wprowadzaniu ich na rynek – pośpiech wymuszony działaniami konkurencji. Drugi problem – to źle pojęta oszczędność – producent nie sprawdza swojego towaru w laboratoryjnych i kuchennych warunkach, oszczędza na materiałach, nie przeprowadza odpowiedniej kontroli jakości. Nie inwestuje w patenty itp. Problem, co oburzające, że dotyczy to wielu cenionych, czy znanych na rynku producentów, których patelnie po jakimś czasie przestały się sprawdzać.

 

Problem, na który często trafiałem, to słaba jakość stopu, z którego wykonano szkielet patelni – albo był zbyt wątły, albo nie dało się go nagrzać. To było coś, co nie przewodziło wcale lub bardzo źle przewodziło ciepło, o jego akumulowaniu nie mówiąc. Niestety, nie ma w Polsce instytucji, która badałaby patelnie pod względem wytrzymałości i oddziaływania na zdrowie. Dlatego na rynek może trafić zupełnie wszystko. Stąd wzięła się idea testowania patelni i innych naczyń. Nie mogę i nie chcę polecać komuś czegoś, co jest zawodne.

 

Następny problem to kwestia powłok – na patelnię można nałożyć, zasadniczo, wszystko, co będzie przypominało powłokę nieprzywierającą. Ilość zanieczyszczeń i metali ciężkich, które ma w sobie nieprzebadana, zrobiona na szybko powłoka, jest przerażająca. Wielu producentów nie bada swoich powłok nieprzywierających.

 

Zgrozą napawa mnie fakt, że w moich testach brały udział znane marki. I ich patelnie nie wytrzymały. Wiele, niestety, z tych patelni, kosztowało spore pieniądze. Wydając 300-400 zł na patelnię, czy nawet wiele więcej (bo niektóre testowane kosztowały powyżej 800 zł), życzymy sobie dostać produkt sprawdzony, który będzie latami dobrze się sprawdzał i nie będzie nas truł.

 

Na bazie rozlicznych doświadczeń, setek godzin spędzonych z patelniami, gigantycznej ilości prób i eksperymentów stworzyłem artykuł o najlepszych, moim zdaniem, patelniach nieprzywierających dostępnych w Polsce. Mam je w ofercie swojego sklepu, bo wiem, że sprawdzą się całymi latami, jeśli będą używane zgodnie z zasadami i logiką. Używam tych patelni na co dzień, wiem, jak się sprawdzają.
 

 

 

 

 

 

JAK TESTUJĘ PATELNIE?

 

1. Używam zawsze patelni o tej samej średnicy – 28 cm i możliwie zbliżonej wysokości ścianek i średnicy roboczej samego dna. Rzecz jasna, nie zestawiam płytkich patelni z grillowymi, czy naleśnikowych z głębokimi, bo mijałoby się to z celem.

2. Sprawdzam możliwości termiczne i zachowanie patelni na dwóch typach kuchenek – gazowej i indukcyjnej, by mieć szerokie spektrum porównań.

3. Testuję, czy patelnie nagrzewają się równomiernie, czy smażą tak samo produkty leżące po środku, jak i na brzegu.

4. Sprawdzam, czy powłoka wytrzyma kilka lat intensywnego smażenia, czy nie straci swoich właściwości, czy nie złuszczy się, nie zejdzie.

5. Obserwuję, czy patelnia, bądź sama powłoka, nie wypaczą się po latach używania.

6. Wykorzystuję stalowe, syntetyczne i drewniane utensylia, by sprawdzić odporność powłok na ścieranie i zarysowanie (wedle zaleceń producenta).

 

 

KTÓRE PATELNIE WYTRZYMAŁY TESTY?

 

Mniej, czy bardziej ekstremalne, a trwające latami testy wytrwały patelnie Zwilling. Mamy do dyspozycji 2 linie 3-warstwowych patelni Sol i Twin Choice. Patelnie wyposażone są w ceramiczne, mineralne, nieprzywierające powłoki Ceraforce Ultra (ulepszona powłoka Thermolon GraniteTM).

 

Od razu słowo o tym, co różni obie linie. Patelnie Sol - mają niższe ścianki, niż Twin Choice, uchwyt mocowany jest na nitach, które przebijają ściany patelni. W efekcie po długim czasie smażenia trzeba poświęcić więcej uwagi czyszczeniu okolic nitów, gdzie może pojawić się brud. Obie linie różni forma uchwytu.

 

1. Testowane przeze mnie patelnie łączy jedno – nie mają powłok teflonowych, nie zawierają w sobie żadnych pochodnych teflonu.
 

2. Wszystkie posiadają certyfikat PFOA i PTFE lub PFOS Free, co oznacza, że nie emitują straszliwie skomplikowanych w nazwie, a bardzo niezdrowych dla organizmu kwasów perfluorooktanowych, związków politetrafluoroetylenu, czy sulfonianuperfluorooktanu – czyli są patelniami, które wg norm będą służyły ludzkiemu zdrowiu i dobrze zbilansowanej diecie.

 

3. Są to patelnie poddawane szczególnie restrykcyjnym procesom kontroli produkcji i jakości.

 

4. I na koniec – to patelnie, które mają szansę przetrwać wiele lat, pod warunkiem, że nie będą przegrzewane, myte w zmywarce i bezlitośnie traktowane stalowymi utensyliami, czy ostrymi szczotkami.

 

 

 

 

TEST 1 - Odporność termiczna testowanych powłok
 

Pojęcie odporności termicznej patelni jest bardzo ważne, ale często źle rozumiane. Szkielet patelni Zwilling wytrzymuje temperaturę, maksimum, 450-460 stopni Celsjusza. Ale to w cale nie znaczy, że w takiej temperaturze można smażyć, czy używać patelni. To graniczna temperatura - po jej przekroczeniu patelnia nie nadaj się już do użytku, bo będzie przegrzana. Wypaczy się i można ją będzie wyrzucić, bo nie nada się do zdrowego smażenia. Albo – zacznie przypalać przyrządzanie na niej potrawy, czyli, tym samym, również nada się do wyrzucenia. Przegrzanie, czyli przekroczenie dopuszczalnej temperatury granicznej może też zwarzyć samą powłokę.

 

UWAGA! Optymalna temperatura smażenia wynosi maksimum 230-250 stopni Celsjusza. Każda wyższa temperatura grozi przegrzaniem lub uszkodzeniem patelni.

 

Temperatury na kuchni gazowej

 

Wielu dziwi się, że na domowej kuchence można osiągnąć zawrotną temperaturę 460 stopni. Otóż można. Wystarczy uświadomić sobie banalny fakt, że woda wrze w prawie 100 stopniach, do czego można doprowadzić, stawiając garnek na całkiem niewielkim płomieniu. Łatwo w takim razie wyobrazić sobie, co może stać się z mięsem, czy warzywami lub samą patelnią w temperaturach 3-4-krotnie wyższych.

 

Sprawdziłem, że na kuchni gazowej możemy zyskać bez kłopotu temperatury rzędu 320-340 stopni Celsjusza (palnik nastawiony na 50% mocy!). To temperatura osiągana przez patelnię wtedy, gdy nie dodaliśmy tłuszczu i mięsa. Czyli – ekstremalnie przegrzewaliśmy samą patelnię. W zależności od kaloryczności gazu – temperatura graniczna może się nieco różnić.

 

Po osiągnięciu temperatury 300 stopni Celsjusza, mamy jeszcze w przypadku patelni Zwilling około 150-160 stopni zapasu, ale mięso, czy inne smażone produkty – dawno by już przy 300 stopniach spłonęły, czy zwęgliły się.

 

Osiągnięcie temperatury ponad 300 stopni na kuchni gazowej to całkiem prosta kwestia, ale dla przyszłej potrawy śmiertelna.

 

 

Temperatury na kuchni indukcyjnej
 

Natomiast na indukcji bardzo wysoką temperaturę można osiągnąć jeszcze łatwiej. Nastawiona na maksymalną moc 2200 Watt płyta to niemal domowy piec hutniczy. Żeby tego dowieść, trzymałem (z żalem!) na niej patelnie Zwilling (niegdyś też i innych producentów) i – niestety – po kilku minutach grzania bez tłuszczu i mięsa – zabiłem każdą z nich. Bo to my musimy dostosować moc palnika do patelni, nie odwrotnie.

 

Warto wiedzieć, że - po, dokładnie rzecz biorąc, 8 minutach podgrzewania patelni Zwilling bez mięsa i tłuszczu (pilnowanej w towarzystwie zaprzyjaźnionego strażaka i jego gaśnicy), osiągnąłem na indukcji temperaturę ponad 500 stopni Celsjusza na dnie patelni!!! Temperaturę sprawdzałem kalibrowanym, laserowym, bezdotykowym termometrem (pirometrem).

 

Wkraczałem, proszę Państwa, na teren nieznany – nie miałem pojęcia, co stanie się z patelniami doprowadzonymi do tak ekstremalnych temperatur. Inne padały przy mniejszym przegrzaniu. Zwijały się niemal w kłębek, stawały w płomieniach, śmierdziały paloną powłoką. Zwilling okazał się być niemal nie do zabicia.

 

Wytrwał najwięcej katorg i męk, co jednoznacznie świadczy o jego mocy.

 

Zapytają Państwo, po co niszczyłem patelnie? Z kilku względów. Teoretycznie wiedziałem, co się może stać z tak rozgrzaną patelnią. Ale teoria wsparta praktyką zupełnie zmienia punkt widzenia. Chciałem móc wyjaśnić naszym Klientom, dlaczego nie wolno stawiać patelni na indukcji nastawionej na maksimum możliwości.

 

Zależało mi też, żeby sprawdzić, czy producent, aby na pewno, mówi prawdę, twierdząc, że jego patelnie są niezwykle odporne na wysokie temperatury. Mogłem, oczywiście, zatrzymać w każdym momencie eksperyment. Chciałem jednak sprawdzić graniczne, ekstremalne właściwości testowanych patelni i maksymalne temperatury osiągane na dwóch typach kuchenek.
 
 

 

 

Jakie wynikają z tego wnioski?
 

 

Patelnie Zwilling, przegrzane na indukcji do ponad 500 stopni, zrobiły się szaro-błękitne, powłoka stała się mocno grafitowa, widać było, że ją pokonałem. Jednak, co istotne - patelnie nie wypaczyły się, powłoka Ceraforce Ultra nie odeszła, nie złuszczyła się. Niemniej patelnie musiałem wyrzucić. Do obiecanej przez producenta temperatury 450 lub 460 stopni miały się dobrze.

 

 

Test był, oczywiście, ekstremalny, ale pokazał rzeczywiste możliwości termiczne patelni. Jeszcze raz pokreślę - to był eksperyment, w którym z założenia i świadomie przekroczyłem dopuszczalne przez producenta normy i temperatury.
Okazało się, że patelnie Zwilling są bardzo wytrzymałe – co dobrze świadczy o ich trwałości i zapowiada całe lata sprawnego, dobrego używania.

 

Testy pokazały, że 3-warstwowe patelnie wytrwają wiele dłużej, gdyż będą używane na kuchenkach gazowych, elektrycznych, czy ceramicznych. Tam szansa na ich przegrzanie jest wiele mniejsza, niż gdy używa się ich na indukcji. Indukcja wymaga uwagi i zrozumienia zasady jej działania - niesłychanie szybkiego tempa nagrzewania patelni, które po 20-30 sekundach (50% mocy palnika) są gotowe do smażenia. Potem moc patelnika trzeba bardzo mocno zmniejszyć, nawet o połowę, by patelni nie przegrzać. To w zupełności wystarczy do zdrowego smażenia (bezpiecznego dla patelni).

 

 

 

 

 

 

TEST 2 – RÓWNOMIERNE NAGRZEWANIE CAŁEJ POWIERZCHNI PATELNI

 

 

Problem równomiernego nagrzewania patelni nieprzywierających z powłokami ceramicznymi jest istotny, gdyż od tego zależy, w jakim stopni nagrzeje się dno, a w jakim ścianki patelni. Jeśli patelnia nie jest dobrze zaprojektowana, różnica temperatur między jej centrum, a brzegami będzie nazbyt duża. W takiej sytuacji nie da się równomiernie smażyć – mięsa, ryby, czy warzywa ułożone na środku patelni będą dawno gotowe, a to, co bliżej brzegu, będzie jeszcze surowe lub lekko podsmażone.

 

 

Patelnie Zwilling przeszły tę próbę doskonale. Różnica temperatury między środkiem patelni, a jej brzegiem wynosiła zaledwie, maksymalnie, 6-8% w liniach 3-warstwowych patelni Sol i Twin Choice.

 

 

 

TEST 3 – ODPORNOŚĆ PATELNI I POWŁOKI PO LATACH SMAŻENIA
 

 

Patelnie Zwilling po latach normalnego korzystania z nich nie wyglądają, co oczywiste, jak nowe, ale trzymają się dzielnie. W powłoce nieprzywierającej nie ma ubytków, dziur, rysy są minimalne. Nigdy nie pojawiły się na tyle głębokie bruzdy, by zachodziła obawa uszkodzenia powłoki.

Mogą pojawić się lekko brązowe przebarwienia powłoki Ceraforce Ultra, ale póki patelnia nie będzie przegrzana (nie będzie przywierać), można na niej bez kłopotu smażyć.

 

Powłoka zachowała przez długi okres czasu swoje właściwości nieprzywierające, a patelnia nie odkształciła się, choć minął jej 24 miesięczny okres gwrancji.
 

 

Ważne jest to, czego nie robiłem:

- nie szorowałem patelni drucikami, bo to jej zaszkodzi

- nie myłem jej, zgodnie z zaleceniami producenta, w zmywarce

- nie przegrzewałem

- używałem z reguły syntetycznych bądź drewnianych utensyliów, w mniejszym stopniu stalowych – czasem widelców do przewracania mięsa

- nie praktykowałem tzw. smażenia bez tłuszczu, bo to niezdrowe dla jedzenia i patelni

- nie przechowywałem jedzenia w lodówce.

 

Tak traktowane patelnie Zwilling wytrwały całe lata. Długo ponad gwarancję.

 

 

Krystian Wawrzyczek – specjalista z zakresu żywienia, technik i technologii kulinarnych; testujący patelnie nieprzywierające

 

www.smakprostoty.pl

Zdjęcia: Zwilling

 

Akceptujemy platnosci.plUPS

Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.